• Wpisów:716
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:27 dni temu
  • Licznik odwiedzin:18 853 / 1947 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
A wiec jest tak jak myslalam.. STRES jest ogromny. Mialam miec prace a jednak nie mam. Ciezko mi sie dogadac po angielsku, bo jest tutaj bardzo ciezki akcent. Szukam po agencjach pracy ale sie boje, ze nie dam sobie rady. Chcialabym znalezc cos na magazynie ale to nie jest takie proste ze wzgledu na dojazdy. Nie mam auta dlatego moge dojezdzac autobusem albo pociagiem na jakies wioski. Pogoda jest dobijajaca i mam wrazenie ze rodzina mojego partnera nie bardzo chce zebysmy u nich mieszkali mimo, ze mowia co innego.
Miasto jest wielkiei dlategociezko mi sie tutaj odnalezc mimo ze sie staram naprawde. Najgorsze jest wlasnie to ze dopiero wczoraj sie przelamalam i zaczelam mowic po angielsku czy to na miescie czy z partnerem ciotki.
Z drugiej strony mam okazje w polsce wrocic do sklepu z agd w ktorym pracowalam i zostac zastepca kierownika bo ciagle kierowniczka stara sie aby mnie przekonac. Stad moje pytanieczy meczycsie w Anglii teraz na poczatku czy wrocic do tego spokoju ktory mialam w Polsce.

Aby tu zostac przekonuje mnie ich sposob zycia. Cala mentalnosc anglikow jest niesamowita. Jesli chodzi o dostepne produkty to tez jestem podogromnym wrazeniem. Nie mogesie cieszyc z niektorych rzeczy przez ten stres jaki w sobie dusze ale musze powiedziec ze jest to idealne miejsce dla osob ktore lubia miec cos teraz, zaraz

Dostalam propozycje pracy w subway w Anglii co o tym myslicie?

Wybaczcie za bledy pisze na angielskiej klawiaturze.

  • awatar † TheBlueAngel †: @Gusia: Początki zawsze są trudne tylko że ja za bardzo się wszystkim przejmuje dlatego ciężej mi się przyzwyczaić :) dziękuję za komentarz :)
  • awatar Gusia: Jak tam już jesteś to spróbuj sił. Do pl zawsze możesz wrócić. Początek na obczyźnie bywa bardzo trudny ale widzę że zaczynasz sobie radzić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zostało 7 dni do wyjazdu. Nie mam pojęcia czy są jakieś rzeczy o których zapomniałam. Jestem chyba przygotowana na najgorsze sytuacje. Mam nadzieje jednak, że mój jedyny problem będzie dotyczył oszczędzania pieniędzy w Anglii. Albo żeby nawet tego nie było.
W swoim cudownym notesie napisałam sobie wszystkie informacje, które będą mi potrzebne na starcie. Zapisałam też to na telefonie w razie gdybym notes zgubiła, choć to niemożliwe. Wole jednak być zabezpieczona.
Jeśli chodzi o walizkę to jest tak jak myślałam. Z większości rzeczy muszę zrezygnować z powodu braku miejsca i oczywiście z tego, że każdy powtarza mi "Kupisz sobie w Anglii". Może tak, jednak nie sądziłam, że będę musiała tutaj zostawić aż tyle moich rzeczy nie mówiąc już o rzeczach wspólnych z moim partnerem. Będąc razem 4 lata nazbieraliśmy mnóstwo dupereli, które związane są z nami. Z sytuacjami, które razem przeżyliśmy. Ciężko mi to zostawić, bo zawsze kiedy miałam jakiś gorszy dzień mogłam zajrzeć do naszego albumu(pamiętnika), są tam zdjęcia ale też opisy, daty, małe rzeczy związane z konkretnym dniem. Opisane są tam dni od czerwca 2014 roku o ile dobrze pamiętam aż do tegorocznych walentynek(dnia kobiet jeszcze nie dodałam). Jest to duże dlatego też tego zabrać nie mogę.
"Weźcie tylko najpotrzebniejsze rzeczy, tutaj w Anglii wszystko sobie dokupicie" - mówi ciotka mojego partnera. Muszę jej posłuchać w końcu wie co mówi.


Od kilku dni ciężko mi zasnąć. Jutro wybieram się na ostatnie zakupy i zamknięcie konta w banku. Ciągle myślę jak tam będzie.. Bez rodziny, znajomych, zupełnie sami. Zauważyłam też, że wieczorami zaczęłam częściej oglądać filmiki na yt związane z polską. Jakieś wywiady polityczne, sondaże miejskie, czy zwykłe vlogi typu "polska jednym z najpiękniejszych państw". Mam nadzieję, że mi to przejdzie. Do tej pory wolałam myśleć o moim mieście i Polce jako o kraju w którym się urodziłam i wychowałam i tyle..
Spełniam moje największe marzenie ale się boje jak nie wiem co.

  • awatar What's up Megg: Powodzenia! Na bank wszystko się uda! Trzymam kciuki, a gdybyś potrzebowała jakieś podpowiedzi, to śmiało pisz na priv. Jestem tu na miejscu, więc jeśli będę mogła coś podpowiedzieć, to będzie mi miło :) Pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Przede mną wielka próba. 19 marca ważna data i zbliża się naprawdę szybko. Chodzi o wyjazd do Anglii. Tak.. Spełniam swoje jedno z większych marzeń. Uczucie jakie temu towarzyszy jest dosyć dziwne. Boję się. A zawsze myślałam, że będę tańczyć i skakać z radości a tutaj proszę taka niespodzianka. Jednak wiem, że będzie to niezapomniany czas. Nie zamierzam wracać. Przynajmniej nie w najbliższym czasie. Jeśli w Anglii mi się nie uda to prawdopodobnie zdecyduje się do zwiedzenia każdego miejsca na ziemi
Mam już załatwiona pracę i mieszkanie tyle dobrze. Słyszałam bardzo wiele negatywnych opinii o Polakach za granicą. Mianowicie, że są falszywi, zazdrosni, podli w wielu przypadkach no i oczywiście mało pomocni. To dopiero dobijajace. Zamiast się wspierać, robimy sobie na złość nawet nie wiadomo z jakiego powodu. Mam nadzieję że spotkam tam ludzi jednak, z którymi bedzie warto utrzymać kontakt. Macie jakieś ciekawe porady dla mnie lub doświadczenia, które pomogą mi na początku pobytu tam?
 

 
Dawno mnie tutaj nie było.. Ostatni raz we wrześniu. Mimo to zauważyłam komentarze, na które wcześniej nie zwróciłam uwagi. Dawno nie pisałam.. Życie kosztuje niestety. Nie mówię oczywiście o pieniądzach. To akurat w życiu najmniej ważne(moim zdaniem), chodzi mi o czas. Coś co każdy z nas jest w stanie oddać drugiej osobie nie zdając sobie w pełni sprawy, że już go nie odzyska. Płacimy nim wszędzie.. Czekając na autobus, śmiejąc się z ludźmi, dla których nic nie znaczysz, ignorując tym samym tych, dla których jesteśmy wszystkim. Nie da się określić waluty, porównać czasu do czegoś, żebyśmy w końcu mądrzej nim rozporządzali. A przecież nie będziemy przed każdym wyjściem, spotkaniem zastanawiać się czy wychodząc teraz do jakieś osoby, która nawet nie czeka, opuszczamy bliskich, którzy mimo tego, że są obok tęsknią za nami najbardziej.
I te wyrzuty na koniec i głosy w głowie "Dlaczego nie zostałam?", "Wiedziałam żeby wrócić i przytulić". Często nie zdajemy sobie sprawy, że tak naprawdę nie wiemy kiedy takie słowa zaczną huczeć w naszej głowie. Może to będzie teraz, za godzinę, miesiąc albo za 4 lata. Może nawet to my będziemy tymi, o których będą myśleć w ten sposób.
Pamiętajcie, że osoby, które spędzają z wami dzień, rok, całe życie, dają wam coś czego nigdy nie odzyskają. Jest to czas. Doceniajmy go póki możemy.

  • awatar † TheBlueAngel †: @ms moth: Świetny cytat, idealnie pasuje do tego co chciałam przekazać w poście. Warto o tym pamiętać :)
  • awatar † TheBlueAngel †: @gość: Warto czasami zastanowic się czy to co robimy dla kogoś jest doceniane. Jak many żyć z poczuciem że jesteśmy dla kogoś zawsze i na 100% a dla nas nigdy nie ma nikogo? Jeśli ktoś docenia Twoja obecność na pewno Twoje uczucia były by inne niż teraz. Czułabyś spokój, pewność i przekonanie, że to co robisz jest tym czego ta osoba potrzebuje i przede wszystkim sprawia Ci to szczera radość :)
  • awatar Gość: bardzo chciałabym jak najlepiej wykorzystać czas, jaki mam dla kogoś, kogo kocham, chwytam się tysiąca rzeczy, biegam w rozterce tu i tam zastanawiając sie, co teraz najlepiej powinnam robić - i jestem sfrustrowana; cały czas mam poczucie, że tracę coś najcenniejszego, że mijam się z celem, że to nie sięga do jej serca, duszy, realnej potrzeby... ;(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
To było do przewidzenia, że zakończenie jest bliżej niż dalej. Nie sądziłam jednak, że będzie tak bolesne i szczerze mówiąc tak bezczelnie podłe. Nie wiem czy to co nas łączyło można było nazwać przyjaźnią. Mam się cieszyć, że pozbylam się kolejnego śmiecia czy płakać, że muszę to robić kolejny raz. Nie wiem czy coś jest ze mną nie tak? Przyciągam ludzi, którzy kompletnie do mnie nie pasują. Szczerze to mam już dosyć ludzi i paradoks tkwi w tym, że codziennie mam kontakt z ponad setką w pracy.

  • awatar Lady Catherine Brown: Nie martw się, na prawdę. Nie tylko ty przyciągasz do siebie niewłaściwych ludzi... bo ja też. Zapraszam Cię do siebie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jest uzależniająca. Kiedy raz jej posmakujesz i zobaczysz, jak spokojna jest nie będziesz już szukał kontaktu z ludźmi.


 

 
Wybaczcie, że blog wygląda tak jak wygląda jednak ciągle pracuję nad dopracowaniem kodów. Coś zmieniam poprawiam ale czasami niektóre nie działają także wybaczcie.
 

 
Kochani, pewnie wielu z was skończyło szkołę średnią i nie wiedzą co dalej robić. Zazdroszczę z całego serca tym, którzy mają obrany cel i powoli do niego dążą i tym którzy mają znajomości i nie muszą się martwić o stanowisko w pracy. Ja niestety nie mam ani większego celu ani znajomości także.. Niezły przegryw.
Chociaż staram się stawiać sobie małe cele i nie wybiegać daleko w przyszłość. Z natury jestem osobą, która lubi jak wszystko idzie w dobrym kierunku. Jestem też niezdecydowana. Chciałabym wielu rzeczy od razu a jak wiadomo tak nie każdy może mieć.
Druga sprawa to znajomości szkolne. To jest naprawdę ciekawy temat Wiele przyjaźni kończy się wraz z końcem szkoły. Jest to bardzo dołujące ale jednak prawdziwe. Ja tak mam ale powiem wam, że staram sie tym nie przejmować. Mam przyjaciela, który zawsze był przy mnie gdy moje "przyjaciółki" odchodziły także mam szczęście i za to go kocham.
Pamiętajcie aby nie myśleć! Jest to trudne ale kiedy zaczniecie ćwiczyć i w końcu pojawią się efekty zobaczycie ile ciężaru zejdzie z waszych serc, umysłów i ducha.
Polecam także ćwiczenia, w końcu forma na lato się sama nie zrobi I ostatnie to przepraszam za przerwę.
A na poprawę humorku polecam Tiesto-On My Way!

 

 
Wakacje trwają a pogoda się nie zmienia. Ciągle zimno lub ciągle pada.
Myślicie, że rutyna to stałe szczęście?

  • awatar Blind Hope: Hm..w ludziach.? Zależy jeszcze jak na to patrzymy...czy w sensie "przyjaciół" czy "drugiej połówki". Ludzie przychodzą (dają nam chwilowe szczęście) i odchodzą (zadają nam ból i przykrość na zawsze..z czasem ustającym). Po ludziach zawsze w nas zostanie jakaś niezrozumiała pustka,której od tak nie da się zapełnić. W rzeczach...trzeba mieć inne na to spojrzenie. Jakaś rzecz może nas uszczęśliwić, ale na jak długo.? Z czasem nam się ona znudzi i co dalej...? Gdzie dalej szukać tego szczęścia.? Po prostu...szczęścia na dłuższy dystans nie ma.
  • awatar † TheBlueAngele †: @Blind Hope: Dla niektórych nuda jest tak bezpieczna ze wywołuje szczęście. Człowiek ma pewność ze nie ryzykując nie straci tego. Jednak mam takie samo znadnie jak Ty. Jest zbyt nudna-a przynajmniej dla kobiet-aby zadowolić dłużej niż przez jeden dzień. A czy szczęścia nie można zobaczyć w osobach lub rzeczach?
  • awatar Blind Hope: Wątpię... rutyna jest zbyt nudna,by mogła być zwana "stałym szczęściem". A czy wgl szczęście może trwać wiecznie, bądź dłużej jak kilka sekund.?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Udanych wakacji kochani!
Obyście w tym roku nie hamowali sie przed niczym! Zeby nic i nikt nie stanal wam na drodze w dazeniu do waszych pragnien. Pamiętajcie, ze największa przeszkod jesteście wy sami

  • awatar † TheBlueAngele †: @Alek Brzozowski: Zlo w pewnym sensie jest dobre. Nie zawsze oczywiście ale jednak..
  • awatar Alek Brzozowski: A propos tytułu: Jeśli będziesz oddawać złem za złe, to łańcuch zła nigdy się nie przerwie.
  • awatar Soy Tini ;): Prawda , my sobie najbardziej przeszkadzamy . Wszystko jest możliwe, wystarczy tylko chcieć.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 



Zmarł genialny aktor Alan Rickman. Osobiście uwielbiałam oglądać z nim filmy zawsze do końca potrafił wcielić się w postać tak, że aż nie można było oderwać wzroku. Nowych filmów już z nim nie zobaczymy niestety. Przegrał walkę z rakiem w wieku 69 lat. Nie zapominajmy... [*]


 

 
Wesołych, szczęśliwych i udanych Świąt Bożego Narodzenia oraz spełnienia marzeń w nadchodzącym roku. Oby był lepszy od obecnego i żebyście spędzili go z wyjątkowymi ludźmi


  • awatar chéy: ZAPRASZAM https://www.facebook.com/dzis.chce.ciebie.wiecej/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dzisiaj zajęcia na 11, więc mam trochę czasu z rana. Ponad 10 tys odwiedzin. Jej to dość sporo jak na mnie.
To ciężki rok.. W listopadzie wyjeżdżam nam morze do pracy, do hotelu. Strasznie sie boję, bo nie wiem jak tam będzie. Wszyscy mówią, że może być ciężko. Później jeszcze prom w tym samym miejscu. Obym tylko nie wymiękła.

 

 
Wczoraj też była masakra moja psina uciekła za bramę ponieważ akurat wyjeżdżał autem mój wujek więc poleciała za autem a ze spaceru wracała jakaś babka z kolesiem i mieli małego psa a moja Daisy nie lubi tego psa nie wiem czemu i rzuciły się na siebie. Moja mama podbiegła i chciała odciągnąć Daisy bo tamten i tak był mały. Wtedy ta babka zaczęła się drzeć że zadzwoni na policję, że pies jest nie pilnowany i że to nie pierwszy raz co wgl się nie zgadza. Ten koleś zamiast wziąć tego małego psa na ręcę albo cokolwiek to jeszcze rozciągnął smycz i nie uwierzycie... psikał gazem pieprzowym. Zdajecie sobie sprawę z tego, że moja mama się tym gazem dusiła. Moja psina nie mogła otworzyć oczu. Jak mama wpadła do domu to naprawdę się przeraziłam bo nie mogła oddychać później cały czas ją piekła twarz. Gdy przyszedł mój brat i się o tym dowiedział to pojechał do tego "sąsiada" i chciał sobie z nim wyjaśnić a jak wrócił to powiedział, że ten koleś mówił, że on wcale niczym nie psikał i że nikt mu tego nie udowodnij bo nikt tego nie widział. Nieźle się wystraszył jak mój brat powiedział, że dwie osoby widziało ta sytuację. Widac było, że wykąpali psa bo pewnie też oberwał tym gazem był cały mokry i dalej szczekał a moja Daisy oczu nie mogła otworzyć.
Ludzie kiedy ją kąpałam po prosu dusiłam się bo tak było to czuć, zaczęły mnie piec oczy a jak polizałam usta to czułam pieprz. Najbardziej zmartwiłam się o mamę bo ona kiedyś wylądowała w szpitalu bo miała problem z oczami a teraz ten gaz przecież mogło się coś gorszego stać a ten kretyn groził jej policja a później się wypierał, że on niczym nie psikał.
Ludzie są jacyś nienormalni naprawdę. Aż szkoda mi tego psa, że musi tam siedzieć. Jak można na spacery chodzić z gazem pieprzowym i jeszcze wgl ośmielić się psikać na zwierzęta i na ludzi nie stwarzających zagrożenia.
Na szczęście wszystko się dobrze skończyło, moja mama czuję się dobrze i psinka również ale następnym razem jak ich spotkam na spacerze to ie będę taka miła.

  • awatar serpentard210: Co za debil psika gazem pieprzowym na ludzi i zwierzęta?! Był taki facet co kiedyś przedżeźniał mojego psa to tak mu nagadałam że już nie chodzi moją ulicą :D ;)
  • awatar † TheBlueAngele †: @Corny: Dziękuję
  • awatar Gość: Naprawdę, idioci. Zdrowia dla Twojego psiaka i mamy :/.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Już po ślubie. Ogólnie miałam rację wszystko odbyło się szybko i trochę jak na święta. Młodzi z jednej strony oczywiście nam aż tak się nie nudziło, ale moja siostra(Panna Młoda) to najchętniej by stamtąd wyszła. Rozumiem, że można nie lubić ślubów albo w nie nie wierzyć ale żeby aż tak. Później gdy to sie skończyło przyszedł mój nieoficjalny wujek z ciocią i naprawili atmosferę. Popiliśmy i potańczyliśmy. W każdym razie i tak czułam się kiepsko ze względu na to że miałam "te dni". Mój narzeczony tez dał mi sie we znaki i już później sama nie mogłam poprawić sobie humoru i całe te dwa dni były takie sobie.



Mój kochana Daisy, która plątała się dookoła stołu z tym wzrokiem i chciała jedzenia chociaż miskę miała pełną


 

 
Kochani. Od 2 dni nawiązałam kontakt korespondencyjny z niejaką Aldis William. Dziewczyna z Afryki. Podała swoje dokładne dane i chciała mi sprzedać historię zresztą bardzo obcykaną. Napisała, że jej matka zginęła w wypadku samochodowym wraz z jej siostra a ojciec ponownie się ożenił i po jakimś czasie zginął a był bardzo ważną osoba w ich kraju. Później zła macocha chciała razem z jej wujkiem zabrać wszystko co zostało jej po ojcu i musiała uciekać. Znalazła się w jakimś ośrodku dla kobiet. Chciała żebym podała swoje dokładne dane aby bank wysłał na moje konto 7 milionów dolarów które należą się jej. Powiedziała, że wyśle mi wszystkie certyfikaty, dokumenty i potwierdzenia. Ona nie wiedziała pewnie, że u nas w weku 18 lat nie każdy posiada jeszcze konto bankowe. W każdym razie chcę abyście uważały ponieważ ona znalazła mnie przez tego bloga. Trochę poczytałam i trafiłam na to forum http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&;topic=212989&c=1&k=11#post10827180 gdzie dużo osób padło ofiara takich zagrań. Znalazłam też jej 3 profile na fb w żadnym nie było cienia aktywności. Podam adres e-mail z którego pisała żeby nikt nie dał się nabrać. Ja na szczęście nie jestem taka naiwna aldiswilliam@outlook.com

  • awatar † TheBlueAngele †: Uważajcie bo takie osoby są zdolne do wszystkiego. Ona nawet założyła tutaj konto aby do nie napisać i być może do innych dziewczyn. Porażka.
  • awatar Crazy Summer ♥: Co za oszustka... Lepiej będę na nią uważać po prostu masakra
  • awatar † TheBlueAngele †: Mi akurat było łatwo na forum piszą o sprzedażach a wtedy trudniej sie połapać czy ktoś zmyśla zwłaszcza jak wysyła Ci potwierdzenia zapłaty :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dalej nie mam kontaktu z moją przyjaciółką. Nie wiem jak to będzie w szkole. Będziemy udawać, że jest wszystko okej ?
Nie moge znieść myśli, że mogła mnie tak olać i to dwa razy. Wiem, że nic się nie stało bo ciągle widzę ja dostępną na czatach.
Już dawno czułam, od kiedy rozstała się ze swoim chłopakiem z którym była ponad 2 lata, że tez ja tracę bo dla niej najważniejsze to spotykanie się z jakimiś nowo poznanymi chłopkami lub imprezy. Ze mną rzadko mogła się pobawić bo ja z natury jestem domatorką. Poza tym mam chłopaka z którym uwielbiam spędzać czas ale nigdy nie odmówiłam jej spotkania ze względu na niego. Zawsze potrafiłam podzielić czas między nich. To ona zawsze miała dla nie najwyżej 2 godziny bo później miała plany. Kurwa. Już nie wiem co mam myśleć.

  • awatar ♡ Scarlett ♡: @† TheBlueAngele † : Moja przyjaciółka wyjechała na początku tych wakacji ... A co do Twojej, to spróbuj może jeszcze raz się odezwać, może coś napisze docb ;* Powodzenia !
  • awatar † TheBlueAngele †: Obie macie racje ale ja się odezwałam do niej chciałam popisać, zapytać jak się czuję bo ostatnio miała nieprzyjemną sytuację ze swoim byłym ale ona napisała że nie może pisać bo robi pizze z koleżankami i że zobaczymy się jutro więc napisałam że okej i żeby do mnie zadzwoniła jak będzie gotowa i nie zadzwoniła i to nie pierwsza taka sytuacja więc teraz nie wiem co mam zrobić
  • awatar Madaleine: Zgodzę się z scarlett :) Ja też miałam przyjaciółkę, wyjechała do Anglii. Na początku miałyśmy kontakt ale teraz ograniczamy się jedynie do życzeń swiątecznych, urodzinowych itp ;(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Przygotowanie do ślubu już się zaczynają. Wiecie co mnie najbardziej zdenerwowało, że to ja muszę zostać w domu i pilnować żeby dania były ciepłe itd. Nie mogę iść do urzędu zobaczyć jak to się odbywa bo muszę zostać. Próbowałam namówić siostrę na jakiegoś kucharza albo cokolwiek żeby się tym zajął ale ona nie chce ponieważ chce żeby to wszystko szybko się odbyło bez żadnych typowo ślubnych rzeczy. Nie rozumiem pierwszy raz brać ślub i spędzać go jak święta.
Ale co zrobię każdy jest inny. Gdyby nie to, że jest w ciąży to pewnie bym się na nią wkurzyła ale w zasadzie jest mi to obojętne teraz.. Mój narzeczony nie rozumie jakie to dla mnie ważne, żeby zobaczyć całą uroczystość na własne oczy a nie przez kamerę. Dobrze, że wódka będzie bo bym pewnie tam nie wytrzymała.. Ale będę udawać, że jest dobrze dla niej